 |
www.domogarov.unl.pl - FORUM Forum polskiej nieoficjalnej strony poświęconej twórczości aktora Aleksandra Domogarova
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 18:36, 03 Sie 2017 Temat postu: |
|
|
Ale Dimiteriewna odsuwała sie od każdego mężczyzny. Nie tylko od Morozowa. Chodź on nawet nie pomyślał, aby żyć z nia jak z żona. Traktował jak córkę. Był juz stary, nie myslal o potomkach. On wcale nie patrzył na nia jak na mloda kobietę. Wiaziemskiego przede wszystkim oślepiala chuć do Jeleny, ale znajdowała się tam miłość. A ona bała się gwałtownych doznań. Nikitę kochała, z pocałunkami nie miała problemów. Ale miałaby problem ze współżyciem bo nawet milosc do
Nikity nie potrafiłaby jej do tego przekonać. Zrezygnowała z milosci dla klasztoru chociaz nie czuła powołania. Milosc z ukochanym nie wystarczyła.
A nasza Helena?odsuwala sie tylko od Bohuna. Ale jesliby nie spotkała Jana to zycie z Bohunem mogłoby sie udać, gdyby on tak jak pisałam gdzies indziej zmienił postępowanie wobec niej i odpuścił. Gdyby swoj wybuchowy charakter tłumił przy niej. Ona chetnie go słuchała, spoglądała na niego zanim zabił pachołka. Gdyby nie ten incydent ona zaczynała cos czuć wbrew sobie. A jak usłyszała lub zobaczyła co zrobił Bohun to znalazła sobie wymówkę, aby go nie lubić. Co prawda Helena pchnęła sie w Barze nożem, ale pózniej juz tego nie zrobiła. Nie wiem czy odważyłaby sie na to drugi raz. To co mowila to mogło byc tylko straszenie.
A jeśli Bohunowi udałoby się doprowadzić do finału to wiedziałaby jak to jest byc kobietą i co dla niej dobre.
Horprynę zwymyślała bo była zawstydzona dziewicą i nie wiedziała co traci.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Ada dnia Czw 18:37, 03 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 19:33, 03 Sie 2017 Temat postu: |
|
|
Ada napisał: | Co prawda Helena pchnęła się w Barze nożem, ale później już tego nie zrobiła. Nie wiem czy odważyłaby się na to drugi raz. To co mówiła to mogło byc tylko straszenie. |
A ja obawiam się, że to nie były z jej strony tylko czcze pogróżki. Sam Jurko bał się, że Helena może znowu zrobić sobie krzywdę: " Z oczu dziewczyny strzelił ogień i widział watażka, że nie ma co żartować z tą krwią kurcewiczowską, książęcą, bo w uniesieniu dotrzyma tego, czym grozi a drugim razem lepiej nadstawi noża".
Obawiam się, że Helena prędzej popełniłaby samobójstwo niż została żoną Bohuna.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 14:21, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Jako ciekawostkę zacytuję Wam pierwszy opis mojego ulubieńca Nikity Romanowicza Srebrnego <3
(….) Powierzchowność Nikity Romanowicza odpowiadała jego wewnętrznym przymiotom. Znamienną cechą nie tyle pięknej, ile po prostu przyjemnej twarzy księcia była serdeczność i otwartość. W jego ciemnoszarych oczach, ocienionych czarnymi rzęsami, ktoś uważny mógłby wyczytać niezwykłą, bezwiedną i jakby mimowolną stanowczość, która nie pozwalała mu ani na chwilę rozwagi podczas działania. Nierówne krzaczaste brwi i ukośna między nimi zmarszczka wskazywały na pewien nieład i niekonsekwencję w myślach. Ale łagodnie i wyraziście zarysowane usta oznaczały prawą i nieugiętą stałość charakteru, uśmiech zaś- naturalną niemal dziecięcą poczciwość, tak, że niejednemu łacno wydałby się człowiekiem ograniczonym, gdyby szlachetność, tchnąca ze wszystkich jego rysów nie poręczała, iż zawsze sercem przeniknie to, czego by rozum nie zdoła. Ogólne wrażenie jakie sprawiał było nader korzystne i rodziło wiarę, iż całkowicie można na nim we wszystkich przypadkach wymagających rzutkości i ofiarności, ale, że obmyślanie podstępów to już nie jego rzecz, że kalkulacje są mu obce. Srebrny miał lat około dwudziestu pięciu. Wzrostu był średniego, szeroki w ramionach i cienki w pasie. Gęste blond włosy, jaśniejsze od ogorzałej twarzy, stanowiły kontrast z ciemnymi brwiami i czarnymi rzęsami. Krótka broda, trochę ciemniejsza od włosów, z lekka uwydatniała usta i podbródek*. (…).
A. K. Tołstoj, Książę Srebrny, ( tłum. J. Jędrzejewicz), Warszawa 1987,s.8.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 14:21, 22 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 14:30, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Uwielbiam Nikitę za jego dobre serce. W przeciwieństwie do Ciebie Tosco ja lubie go za inne zalety niz Ty. Ale ta charakterystyka jego postaci brzmi wyjatkowo propagandowo.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 14:37, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Ada napisał: | W przeciwieństwie do Ciebie Tosco ja lubię go za inne zalety niż Ty. |
Możesz to rozwinąć?
[quote="Ada" ] Ale ta charakterystyka jego postaci brzmi wyjątkowo propagandowo.[/quote]
A postać Jana Ojczyzna Przede Wszystkim Skrzetuskiego to nie propaganda?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 14:39, 22 Wrz 2017, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 15:13, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Może ujmę to tak. Skrzetuski ma byc ideałem wojownika pokrzepiając pokolenia, ale jak kazdy zwykły człowiek ma wady. Jest doskonałym żołnierzem i patriotą, ale w życiu osobistym juz nie. Uwazam, ze nie kocha Heleny tak bardzo jak Bohun przynajmniej na poczatku i nigdy tak nie pokocha, ale jego uczucia dojrzewają. Mimo stawiania ojczyzny na pierwszym miejscu jest wierny również Helenie. Ojczyzna była w potrzebie? To jechał na wojnę. Taki był jego obowiązek, a ze w 17 wieku wojny były na porządku dziennym to trzeba sie były dostosować. Mimo ogromnej gromady dzieciaków jest kochającym mężem i ojcem i dobrym gospodarzem. Podoba mi sie jego spokojne zycie we własnym majątku. Mimo, ze to krotki opis to jednak wyczuwam z niego milosc do rodziny i wdzięczność za to co ma. Lepiej widac to uczucie do Heleny w ,,Potopie" niż podczas pierwszego spotkania w Rozlogach.
Co do Nikity. Jest wspaniałym człowiekiem i żołnierzem.
Skoro Skrzetuski jest nazwany ,,Jezusem Chrystusem w osobie oficera jazdy" to jak nazwiemy Srebrnego? Skoro Jan ma wady, a Nikita nie?
Skrzetuski sie poświęca dla ojczyzny i Helena schodzi na dalszy plan. Złe zrobił, ze wepchał sie przed Bohuna, ale zaryzykował, bo uważał, ze to przyczyni sie do jego szczescia. Nikita nie oświadczył sie Jelenie.5 lat go nie było. Nie kontaktował sie z Jelena bo wojna ważniejsza. Gdy powrócił i dowiedział sie, ze ona jest zona innego zachowal sie wspaniale i mimo, ze strasznie go to bolało to dusił uczucia w sobie. Nie stanął na drodze Morozowowi bo ten był mu jak ojciec i uratowal Jelenę robiąc to co powinien zrobic Nikita. Czyli ozenil sie z nią i zaopiekował. Ale co by było, gdyby Jelena wyszła za Afońkę? Jego szlachetna natura nie pozwoliłaby mu na naruszenie więzów małżeńskich, ale jednak nie byłby taki opanowany jak przy
Morozowie. Najbardziej denerwuje mnie to jego poddaństwo wobec cara. Owszem jest świadom tego, że car jest szalony i szkodzi ojczyźnie i ludziom, ale jest mu wierny jak pies. Kmicic tez służył księciu Radziwiłłowi, gdy dowiedział się o jego zdradzie, ale był zmuszony poprzez przysięgę. Robił co miał robić, ale nie był bezkrytyczny jak Srebrny wobec cara. Srebrny uważał, ze car jaki by nie był to trzeba go szanować.
Czytałaś ten artykuł? To podobna analiza jak ta z ,,ogniem i mieczem"
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:06, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Ada napisał: | Mimo ogromnej gromady dzieciaków jest kochającym mężem i ojcem i dobrym gospodarzem. Podoba mi się jego spokojne życie we własnym majątku. Mimo, ze to krótki opis to jednak wyczuwam z niego miłość do rodziny i wdzięczność za to co ma. Lepiej widać to uczucie do Heleny w ,,Potopie" niż podczas pierwszego spotkania w Rozłogach. |
A na czym on zbudował to szczęście?? Na intrydze, szantażu, groźbach i krzywdzie innych ludzi ( w szczególności Bohuna, bo Jurko wyszedł na jakiegoś psychopatę; Kurcewicze też zginęli głównie przez niego i oczywiście pazerną kniahinię), że też Skrzetuskiego sumienie nie zżarło. Nikita nigdy by się tak nie zachował.
Według mnie to, że Nikita ożeniłby się z Jeleną ( nawet przez wyjazdem na Litwę, niczego by nie zmieniło). Afońka i tak by ją porwał, bez względu na to, czyją byłaby żoną ( Afanasij nie uszanowałby więzów małżeńskich, tak samo jak Azja). Nieobecność Nikity tylko by porwanie ułatwiła.
Przecież gdyby Nikity nie było we dworze Morozowa podczas napadu, Afanasij po prostu zabiłby Drużynę i Jelena byłaby jego. Jelena i jej mąż zawdzięczali ocalenie wyłącznie Nikicie. To on pokiereszował Afońkę i złamał mu szablę, gdyby nie to Drużyna nie przeżyłby konfrontacji z Afanasijem więc tym łatwiej Afońka porwałby Jelenę z majątku Nikity pod jego nieobecność. A Nikita po powrocie z Litwy zapewne rozdarłby Afanasija na strzępy i to bez oglądania się na konsekwencje i na to, że Afońka jest oprycznikiem.
Nikita jest skrajnie lojalny wobec cara niczym Jan wobec kniazia Jaremy i nigdy by go nie zdradził ( przecież z więzienia nie chciał uciekać właśnie dlatego, że przysiągł carowi, iż gdziekolwiek będzie, podda się jego woli). Za nic nie złamałby przysięgi, ale oprycznikiem też nie został więc poddaństwo wobec cara ma w przypadku Nikity określone granice.
Artykuł oczywiście przeczytałam, ale nie wstawiałam go tutaj, bo powiedziałybyście, że już do reszty zwariowałam. Udało mi się nawet dotrzeć do źródła ( kiedy przyjrzysz się dokładniej podlinkowanej wersji artykułu, zobaczysz, że ma ona źle zeskanowane strony: brakuje str.22, a zamiast niej dwukrotnie jest zeskanowana str.20.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 17:14, 22 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:24, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Gdyby Jelena została zona Nikity to byłaby chroniona w jego posiadłości. A jesli to by jej nie uchroniło to Morozow mowil, ze zamiast żenić się z nia to ukryłby ja gdzieś. Wywiózlby ja gdzies daleko w tajemnicy i siedziałaby tam dopóki Nikita by nie wrocil.
Skrzetuski przede wszystkim był wierny ojczyźnie. Gdyby Jarema był zdrajca jak Radziwiłł rzuciłby piernaczem i wypowiedział służbę jak to zrobił w Kiejdanach. Wisniowiecki zastępowal mu ojca dlatego był mu tak oddany, Jan tez nie miał rodzicow, wiemy tylko, ze miał brata ciotecznego Stanisława.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:37, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Ada napisał: | Gdyby Jelena została zona Nikity to byłaby chroniona w jego posiadłości. |
Tu już musimy się zdać na naszą wyobraźnię, bo niewiele mamy informacji. Jakiś bliżej nieokreślonych krewnych Nikita miał,ale nic konkretnego o nich nie wiemy. Nie sądzę też, aby Nikta był jakoś szczególnie majętnym człowiekiem ( nie był przecież pupilkiem cara jak Jan kniazia Jaremy). Szkoda, że Nikita i Jelena nie pobrali się przed jego wyjazdem na Litwę, ale i tak kardynalny błąd popełniła Jelena, powinna była powiedzieć Drużynie prawdę, a nie nalegać na ślub z nim.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 17:54, 22 Wrz 2017, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 17:48, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Nikita był księciem. Na pewno posiadał jakas posiadłość. Moze nie taka jak Zbaraz, ale podobna do Łubniow. Taki majatek przechodził z ojca na syna. Póki nie było go w Moskwie tylko był na wojnie to nie narażał się i majatek był bezpieczny. Nie mógł przewidzieć ile potrwa wojna, ale u niego tez ojczyzna była na pierwszym miejscu, dopiero potem szczescie osobiste. Żeniąc sie z Jelena chroniłby ja swoim nazwiskiem. Morozow był bojarem ,a Nikita księciem.
Jan był bogaty, ale bez przesady. Jarema nie obsypywał go złotem. Raczej bardzo go cenił i obdarzał przyjaźnią lub przywilejami takimi jak np. co innemu by sie nie upiekło tak upiekło sie Skrzetuskiemu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:05, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Nie chcę robić z Nikity jakiegoś hołysza, ale przypomnij sobie opis dworu Morozowa. Jest on przedstawiany jako najpiękniejszy budynek w całej ówczesnej Moskwie, gdy tymczasem o rodzinnym domu, czy majątku Nikity nie wiemy nic. Nie przeszkadza mi to, bo Nikita oczarował mnie charakterem i po trosze urodą a nie tytułem czy ewentualnym majątkiem.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 18:10, 22 Wrz 2017, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:19, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Nikita może nie był krezusem, ale majatek posiadał i nie musiał być on w Moskwie.
Nikita owszem przyjechał po Jelenę do klasztoru, ale za szybko odpuścił. Nie mógł jej porwać, ale powinien spróbować ja przekonać. No i też załatwiał wolał załatwiać sprawy ojczyzny niz szukać Jeleny.
Skrzetuski przyjał zasadę, że skoro Bohun szafował Rozlogami to on tez to może zrobic. Można uznać, ze Bohun tez zaszantażował Kurcewiczów. Oni woleli jego tylko dlatego, ze go znali. Chcieli
zostac w Rozlogach, a Jurko im to obiecał. Zreszta, gdyby nie dostałby Heleny to by ja sobie zabrał, albo ich wypędził, gdyby się wściekł.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:31, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Ada napisał: | Nikita owszem przyjechał po Jelenę do klasztoru, ale za szybko odpuścił. Nie mógł jej porwać, ale powinien spróbować ja przekonać. |
Problem w tym, że ona wcale nie chciała go słuchać. Ciągle biadoliła, że musi odpokutować grzechy i na pewno nie dane im będzie być szczęśliwymi itd. więc Nikita odpuścił, rzeczywiście zbyt łatwo, ale co miał zrobić? Nie chciał jej do niczego zmuszać więc odszedł.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:43, 22 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Skrzetuski dowiadywał sie przynajmniej o Helenę, a Nikita nie szukał tez Jeleny od czasu jej porwania bo ważniejsze było honorowe zachowanie wobec cara.
Nic by nie dało zmuszanie Jeleny bo była jeszcze bardziej strachliwa niz nasza. Nie mozna było podnieść głosu na nia bo juz panikowała. Ona normalna nie była. Miała nierówno pod sufitem. Ale Nikita tak po prostu odszedł zrezygnowany. Powinien w jakis sposób zawalczyć moze jakos przemówić do niej jej słowami? Odwrocić jej argumenty. Jakimś sposobem wywabić z klasztoru.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 6:52, 23 Wrz 2017 Temat postu: |
|
|
Wątpię, aby jakiekolwiek argumenty przemówiły Jelenie do rozumu, ona ciągle powtarzała, że musi odpokutować grzechy, że jest winna śmierci Morozowa, że na pewno nie będą razem szczęśliwi itp.itd.
A wywabienie jej z klasztoru podstępem nie leżało w charakterze Nikity. On nie był typem intryganta i kombinatora, a Zagłoby pod ręką nie miał.
Nikita nie mógł się dowiadywać o Jelenę, bo sam siedział w więzieniu, z którego podstępem wyciągnęli go jego kompani, a potem rzeczywiście skupił się na służbie dla cara, ale koniec końców osobiście poszedł do tego klasztoru i to jest dla mnie najważniejsze.
Skrzetuski bardzo zyskałby w moich oczach, zwłaszcza, gdyby sam uwolnił Helenę lub choćby był wśród tych, którzy po nią pojechali, ale nie, bo Sienkiewicz uparł się na ekspedycję ratunkową bez udziału Skrzetuskiego, wielka szkoda.
Skrzetuski też zbyt łatwo odpuścił, zwłaszcza, gdy dowiedział się, że rzekomo zginęła w tym kijowskim klasztorze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|