 |
www.domogarov.unl.pl - FORUM Forum polskiej nieoficjalnej strony poświęconej twórczości aktora Aleksandra Domogarova
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Scarlett
Kompan
Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 1485
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 14:46, 26 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
No chyba, że tak, faktycznie to bardziej logiczne
W związku jasne że nie, ale zakładając, ze jechałabym z prawie obcym człowiekiem i zadnego związku by nie było... to jednak czułabym sie tak bardziej komfortowo, zwłaszcza, jesli byłby to Sasza
Co do mamy, też to czytałam - w sumie się kobiecie nie dziwie, ze się bała, że córka idzie do domu człowieka, o którym czytała same złe rzeczy... Toteż ja bym swojej nie powiedziała, po co ją denerwować
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarlett dnia Nie 14:48, 26 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nibenet
Kompan
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 277
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Giżycko
|
Wysłany: Pią 11:07, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Ja bym nie mówiła, tylko potem wyslała zaproszenia na ślub XD
A tak poważnie, wydaje mi się, że najwiekszym problemem tej dziewczyny było zauroczenie postacią filmową, a nie samym aktorem, w sumie 'zakochując się' w aktorach mamy na myśli postacie jakie grali i to nas chyba ostatecznie gubi. Samego aktora jako człowieka poznac trudno, patrzymy na niego przez pryszmat granych ról, w wywiady trudno wierzyć, zawsze coś podkoloryzują. Ja tego problemu nigdy nie miała, zawsze był Aleksander Domogarow, a jak przychodziło jak on jest - no pewnie idealny
Powiem wam szczerze, że w niektórcyh okresach mojego zafascynowania Saszą było to już chore. Jakiś psychopatyzm, życie we własnej głowie z nim, jakieś urojeniam robienie naprawde głupich rzeczy, wmawianie sobie... Można to zwalić na wiek, na jakąś chorą niedojrzałość. Może takich rzeczy jak ta dziewczyna nie robiłam, trochę wiecej inteligencji i inne wychowanie
Saszy nie znam i nigdy nie poznam, na tyle żeby zakochac sie w nim naprawde, a nie tylko zauroczyć, patrząć na wygląd. Kocham mojego Saszę, takiego jakiego sama stworzyłam, bo jak mogłam inaczej go poznac? Czasami tak siedze, i sama siebie ochrzaniam jak można być aż tak powaloną, żeby kochać się w osobie, której nawet nie ma.. No cóż. W najbliższym czasie zamierzam z tym raz na zawsze skońcyć, cenić Saszę dalej jako wspaniałego aktora i przystojnego faceta, ale postawić granicę, której nigdy wiecej nie przeskocze.
Przepraszam, że tak się rozpisałam i nie w tym temacie, ale tak jakoś..
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Nibenet dnia Pią 11:10, 28 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Hanna
Kompan
Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wolne Miasto Gdańsk
|
Wysłany: Pią 11:15, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Jak najbardziej w temacie.
Własnie inteligencja i wychowanie stwarza nam granice, których nie przekroczymy i nie zrobimy z siebie całkowitych kretynek. A to co piszesz o zmianie postrzegania Saszy, to po prostu doroślenie. Ja z maniackim zacięciem węszę za wszystkimi przejawami Jego rzeczywistych cech, poglądów, zachowań, żeby właśnie wyłuskać, to co jest prawdziwe
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nera
Świeżo upieczony forumowicz
Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Pią 16:13, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Jest taki film z Domogarowem
[link widoczny dla zalogowanych]
gra aktora z problemami, a fanką jest ochroniarka jego bloku a film kiepski niestety
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nibenet
Kompan
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 277
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Giżycko
|
Wysłany: Pią 17:31, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Oglądałam Taki jakiś... naciągany. I on z nią na końcu jest czy nie, bo jakoś nie pamiętam?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nera
Świeżo upieczony forumowicz
Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Pią 17:44, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
znaczy się chyba on jej każe zamieszkać u siebie, bo miała jakąś ruderę na wsi, ale nie pamiętam samej końcówki taki to był film, nijaki i durny, że aż szybko zapomniałam...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Scarlett
Kompan
Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 1485
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 19:10, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Nibenet, obiecałam gdzies że Ci odpisze na ten temat i nie zrobiłam tego, wiec zrobię teraz - z góry przepraszam, bo bedzie długo i ostro
Nibenet napisał: | A tak poważnie, wydaje mi się, że najwiekszym problemem tej dziewczyny było zauroczenie postacią filmową, a nie samym aktorem, w sumie 'zakochując się' w aktorach mamy na myśli postacie jakie grali i to nas chyba ostatecznie gubi. |
Ale czemu "gubi"? Przecież to właśnie jest w tym fascynujące - prawdziwych ludzi, z wadami, różnymi cechami, mamy pełno na co dzień, po co nam (przynajmniej mnie) jeszcze jeden tak sam? Ją zgubiła głupota i brak klasy, a nie miłość...
Nibenet napisał: | Powiem wam szczerze, że w niektórcyh okresach mojego zafascynowania Saszą było to już chore. Jakiś psychopatyzm, życie we własnej głowie z nim, jakieś urojeniam robienie naprawde głupich rzeczy, wmawianie sobie... Można to zwalić na wiek, na jakąś chorą niedojrzałość. Może takich rzeczy jak ta dziewczyna nie robiłam, trochę wiecej inteligencji i inne wychowanie |
Tu zgadzam się z Hanką, ze własnie to jest ta granica - inteligencji i wychowania. Dopóki jej nie przekraczasz, jest OK - w koncu kazdy ma prawo do myśli i marzeń, o czym tylko mu sie podoba, i to nie jest oznaka niedojrzałości, tylko tego, że kazdy chce o czymś pomarzyć, a my marzymy akurat o Saszy, i dlaczego ma to być gorsze marzenie od innych? Byle nie wchodzic z butami w zycie tej osoby - ona to zrobiła, my nie robimy i o to chodzi. Nie ma powodu, zebys nazywała te marzenia głupimi - marzenia to marzenia, nie muszą być mądre. Mądra to musisz być w innych sprawach, głowa od tego jest, żeby sobie pofolgować. To nawet zdrowe
Nibenet napisał: | Saszy nie znam i nigdy nie poznam, na tyle żeby zakochac sie w nim naprawde, a nie tylko zauroczyć, patrząć na wygląd. Kocham mojego Saszę, takiego jakiego sama stworzyłam, bo jak mogłam inaczej go poznac? Czasami tak siedze, i sama siebie ochrzaniam jak można być aż tak powaloną, żeby kochać się w osobie, której nawet nie ma.. No cóż. W najbliższym czasie zamierzam z tym raz na zawsze skońcyć, cenić Saszę dalej jako wspaniałego aktora i przystojnego faceta, ale postawić granicę, której nigdy wiecej nie przeskocze. |
Pierwsze 2 zdania mi sie podobają - o to chodzi! To nam ma być z tym przyjemnie i dobrze, więc twórzmy sobie jaka którego chce, skoro nas to uszczęśliwia. Ale dalej już się nie zgadzam Po co się ochrzaniasz? Bo jesteś "powalona" ? A dlaczego nie, skoro tak masz, to widocznie Ci to do czegoś potrzebne, widocznie te marzenia sprawiają Ci jakąś radość. Krzywdzisz tym kogoś? W życiu jest tak mało radości, tyle zawiści, zła, nieszczęścia - dlaczego chcesz sobie odebrać nawet tą malutką? Ludzie i tak Ci w życiu dokopią, zdradzą, zabiorą pare rzeczy (sorry...) - po co być masochistką i sama sobie zabierać coś, co Cię cieszy? Naprawde i szczerze myślisz, ze będziesz wtedy szczęśliwsza?
Osobiście uważam, ze takie fascynacje to wielkie szczęście - bez nich życie byłoby puste i takie przyziemne... Ja swoją zamierzam zachować jak najdłuzej i podsycać, jesli kiedyś miałaby sie skończyć - bo daje mi własnie emocje, których w życiu nie przeżywam, marzenia, które pozwalają sie oderwac od rzeczywistości, odpocząć od wszystkiego, co złe. W życiu "oficjalnym" muszę przestrzegac pewnych norm, jeśli chcę osiągnąć pewne cele - ale moje myśli należa tylko do mnie i mam prawo być tak zmienna, niekonsekwentna, "powalona" i obsesyjna jak mi się tylko podoba. To jest własnie moja wolność, której nikt mi nie zabierze. Wszystko materialne można stracić, ludzi można stracić - nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. Ale nasze mysli to to, co należy wyłącznie do nas i dla mnie to największe bogactwo.
Co Ty na taką interpretację sprawy?
PS. Widziałam dziś książkę "Czy chcesz być szczęśliwy, czy normalny" czy jakos taki tytuł - od razu pomyślałam o nas i weszłam na forum właśnie z mysla, zeby Wam o tym tytule napisać, bo mądry
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarlett dnia Pią 19:45, 28 Wrz 2012, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Hanna
Kompan
Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wolne Miasto Gdańsk
|
Wysłany: Pią 22:43, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Nera - to "Lubow bez prawił" czyli w olnym tłumaczeniu - miłość bez zasad. Mocno naciągana historia o facecie na krawędzi i kopciuszku. Tak, została z nim, bo ją wybrał jako całkowite przeciwieństwo ludzi i kobiet ze świata, w którym się obraca, jako ostoję i odskocznię. Sasza jest tam mocno podobny do siebie samego z tego okresu, kiedy jechał po bandzie ostro i nawet się do tego poniekąd dziś przyznaje.
Przyznaje się również do tego, że zagrał w kilku filmach, których scenariusze były pisane "pod niego".
To nie jest prosty typ i dlatego taki fascynujący
Scarlett - jak widzę książki tego typu, to natentychmiast czuję znajome swędzenie kiełkujących na grzbiecie łusek i łaskotanie kłaków między kłami
To nie do Ciebie w żadnym wypadku, ale nadmiar wszelkiej maści poradników, wyręczaczy w życiu i metod "przepracowywania" swoich emocji wyzwala we mnie mordercze instynkty
Życie należy przeżyć a nie dywagować nad każdym drgnięciem pępka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Scarlett
Kompan
Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 1485
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 23:31, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Toteż nie wzielam jej do reki, ale spodobało mi sie samo to zdanie jako warte zapamiętania. Bo czasem warto sie zatrzymac i zadac sobie to cholerne ważne pytanie... Ja tam odpowiedź znam, więc nie musze głębiej w to wchodzic
Z opinią co do takich ksiazek sie w 90% zgadzam - zazwyczaj nie ma tam nic, czego bym nie wiedziała, za to mogłabym napisać własną Natomiast co do przepracowywania emocji - to zależy od człowieka, niektórzy tego potrzebują i mnie czasem pomaga, jak się gubie we własnych emocjach, każdy z nas jest inny i nie będę mówić nikomu, czy należy przeżyć, czy dywagować - każdemu według potrzeb...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarlett dnia Pią 23:38, 28 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Hanna
Kompan
Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wolne Miasto Gdańsk
|
Wysłany: Pią 23:38, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
W sumie tak.
Należe po prostu do dość porywczych osób starego typu i flaki mi się wywracaja, jak patrzę na to co dzisiejsi 30, 40 latkowie wyprawiaja, jak bardzo niezdolni są do stawienia czoła problemomo w związkach na przykład. Od razu rozwód i darcie szat, psychoanalityk, wydumane schorzenia i obowiązkowo dwa słowa - wytrychy: TRAUMA i DEPRESJA
A na praktyki robotnicze na miesiąc do wycierania podłóg w wytwórni musztardy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Scarlett
Kompan
Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 1485
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 23:44, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
I w ten sposób psychoanalityk zawodem przyszłości, trzeba sie przekwalifikowac
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Scarlett dnia Pią 23:45, 28 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Hanna
Kompan
Dołączył: 31 Lip 2012
Posty: 1245
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wolne Miasto Gdańsk
|
Wysłany: Pią 23:47, 28 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Jedną taką znam.
Koleżanka z klasy.
Zgarnia kasę łopatą, ale dogadać się z nią po ludzku nie można.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Nera
Świeżo upieczony forumowicz
Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Sob 11:24, 29 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
wiem, co to za film, bo sama go na filmweba dodałam , co nie mienia faktu, że jest po prostu kiepski...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Nera dnia Sob 11:24, 29 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ada
Kompan
Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 9:48, 03 Wrz 2018 Temat postu: |
|
|
Widziałam ten odcinek. Dodałam, źe ta pannica w serialu nazywała Olbrychskeigo "Azja". Nie kochała się w nim tylko w postaci literackiej. Tak mi się wydaje. Troche nie rozróżniała fikcji od realizmu. Szczerze? To pewnie większość fanek ma fantazje tego typu ze swoim idolem. Ale nikt normalny nie podszedłby do swojego idola i nie szantażował go i poniżał sie błagając o cos tak intymnego. Tu chodzi o zasady i szacunek. Pewnie mnóstwo znanych osob wchodzi w relacje ze swoimi fankami. To ich sprawa. Ale jesli sobie ktoś tego nie życzy to nie wolno go nachodzić.
Nastolatka tłumaczyła to tym, że ten pierwszy raz umyślilo sobie z "Azją", albo z byle kim, na co Olbrychski odpowiada:"to już lepiej z byle kim". Co dziewczyna robi. Bardziej na zlosc sobi idzie do łózka z pierwszym napotkanym facetem.
Dostrzegłam to jeszcze inne podobieństwa pomiędzy Olbrychskim, a Domogarowem. Obaj mieli dzieci z rożnymi kobietami, wiele razu się żenili i mieli inne kobiety w międzyczasie. Obaj są wielkimi gwiazdami i doskonałymi aktorami, ale niestabilnymi mężczyznami do związku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tosca
Kompan
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 2 tematy
Pomógł: 21 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 14:14, 03 Wrz 2018 Temat postu: |
|
|
Mnie D.Olbrychski nigdy się nie podobał i dziękuję niebiosom, że nie zagrał Bohuna, bo to byłaby katastrofa. A teraz możecie mnie hejtować.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|