Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna www.domogarov.unl.pl - FORUM
Forum polskiej nieoficjalnej strony poświęconej twórczości aktora Aleksandra Domogarova
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O Kozakach kilka słów
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:28, 14 Wrz 2018    Temat postu: O Kozakach kilka słów

A więc ostatnio celowym przypadkiem wynajduję jakieś ciekawostki dotyczące Kozaków. Niedawno na offtopicu "alternatywnej historii" podzieliłam się z Wami, co ma bistro do Kozaków... ale dzisiaj znalazłam znowu coś nowego. I zamiast wprowadzać dalej chaos do alternatywnej to... może tutaj temat Was zainteresuje.

"Kto to właściwie byli Kozacy i co to była Kozaczyzna? [...] Już w dawnych wiekach kronikarze i historycy polscy i ruscy, czyli ukraińscy, zajmowali się tym aktualnym dla nich wtedy zagadnieniem. A snuli przy tym najprzeróżniejsze, często nawet śmieszne, domysły! Oto parę przykładów.
Polski kronikarz i historyk XVI stulecia, Maciej Stryjkowski, pisze w swojej pracy wydanej w roku 1582 pt. która przedtym nigdy światła nie widziała Kronika Polska, Litweska, Żmódzka i wszystkiej Rusi, że Kozacy i w ogóle słowo "Kozak", wywodzą się od jakiegoś dawnego watażki, zwanego Kozakiem. Jak więc widzimy, niewiele nam wyjaśnił czcigodny kronikarz. Inny nasz dziejopis, już w XVII wieku, biskup przemyski Paweł Piasecki, w wydanej w roku 1645 po łacinie kronice pt. Cronika gestorum in Europa singularium twierdzi, że "Kozak" wywodzi się od słowa... koza, bo każdy Kozak jest tak szybki i zwinny jak to poczciwe zwierzę domowe. Nonsens ten powtarza inny pisarz i historyk polski XVII stulecia, Wespazjan Kochowski.
Niewiele lepiej zagadnienie to wyjaśniali niektórzy kronikarze i dziejopisarze ruscy. Oto jeden z najbardziej znanych, Hryhory Hrabianka, w swojej kronice opublikowanej na początkach XVIII wieku, wywodził Kozaków od Chazarów - ludu żyjącego w okresie głębokiego średniowiecza nad dolną Wołgą. Szczytem pomysłowości jednak było niewątpliwie to, co wymyślił inny kronikarz ruski, Petro Symonowskyj, w drugiej połowie XVII stulecia. Wyczytawszy u jednego ze starożytnych historyków rzymskich, że na Kaukazie była kraina zwana Hircanią, stwierdził, iż Kozacy stamtąd pochodzą i stamtąd biorą swoją nazwę. Nasuwa się pytanie - dlaczego? Ot po prostu hircus oznacza po łacinie... kozła, a od niego do kozy, Kozaka to już bardzo blisko. Stanowczo te poczciwe zwierzęta uwzięły się, aby stanąć u etymologicznej i historycznej kolebki Kozaczyzny!" *


* cytat pochodzi z "Dzikie Pola w ogniu" Zbigniewa Wójcika


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:40, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Dzięki za ciekawostki. Liczę na wiecej. Słowa "Kozak" owszem kojarzyło mi sie z kozą. Ale myslalam, że to tylko takie moje głupie mysli. Jednak nigdy nie spotkałam się z taką teorią. Wiem skad pochodzi określenie "husarz", albo skąd wział sie osełedec. Czytałam o obyczajach i zyciu Kozakow. Jednak nie widziałam skąd pochodzi nazwa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:43, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Ada napisał:
Dzięki za ciekawostki. Liczę na wiecej. Słowa "Kozak" owszem kojarzyło mi sie z kozą. Ale myslalam, że to tylko takie moje głupie mysli. Jednak nigdy nie spotkałam się z taką teorią. Wiem skad pochodzi określenie "husarz", albo skąd wział sie osełedec. Czytałam o obyczajach i zyciu Kozakow. Jednak nie widziałam skąd pochodzi nazwa.


Ja za to nie wiem skąd mamy "husarza" ani "osełedec"...

Ale co do najbardziej prawdopodobnej i najmniej zabawnej teorii "Kozak" pochodzi z turko-tatarskiego. I w dużym skrócie oznaczała ona człowieka swobodnego, niezależnego, junaka i awanturnika. Zależnie od regionu czasem był to także strażnik wojskowy, płatna eskorta karawanu lub osoby, które trudniły się rozbojem i rabunkiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:56, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Husarz oznacza rozbójnika, korsarza.


Tutaj informacja o kozackiej fryzurze z historycznego forum:
Osełedec (...) został on zaczerpnięty przez Kozaków od nomadów tureckich żyjących nad brzegami Morza Czarnego, którzy wierzyli, że w oseledcu mieści się dusza ludzka. Jest więc pochodzenia tureckiego. (...) również wcześni Piastowie nosili fryzury bardzo podobne do oseledca (wspomina chyba o tym Gall Anonim).

Można chyba domniemywać, że oseledec był znany Wschodnim Słowianom jeszcze zanim powstali Kozacy. Świadczyć może o tym osoba Światosława I, kniazia Rusi z X wieku, który nosił się na podobną modłę.


Taki oseledec nosił prof. Wiesław Olszewski.


EMockingbird napisał:

Ale co do najbardziej prawdopodobnej i najmniej zabawnej teorii "Kozak" pochodzi z turko-tatarskiego. I w dużym skrócie oznaczała ona człowieka swobodnego, niezależnego, junaka i awanturnika. Zależnie od regionu czasem był to także strażnik wojskowy, płatna eskorta karawanu lub osoby, które trudniły się rozbojem i rabunkiem.


O tym juź słyszałam. Zazwyczaj o tym piszą żródla.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nika
Kompan



Dołączył: 27 Cze 2017
Posty: 10423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:41, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Bardzo fajny temat, Ptaszyno Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:46, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Dorzucę co nieco na temat współczesnych Kozaków. Jest to fragment książki Igora Sokołowskiego Spokojnie. To tylko Rosja, a zacytowany częściowo rozdział nosi tytuł Niepokorna stolica.

Wysiadam z ulgą z ciasnej śmierdzącej marszrutki na szerokim pustym placu. I chociaż nad betonową pustynią unosi się tuman kurzu, to i tak oddycham z ulgą po podróży tym blaszanym piekłem na czterech kółkach, które tak upodobali sobie Rosjanie. Słońce pali niemiłosiernie, wżera się wręcz promieniami we wzorcowy sowiecki plac, na którym próżno szukać jakiegokolwiek cienia. Zakładam przeciwsłoneczne okulary, przewieszam torbę z rzeczami przez ramię i zapalam papierosa. Wtedy zauważam faceta, który idąc w moim kierunku, już z daleka macha do mnie natarczywie. Niewysoki brunet z wydatnym brzuszkiem w przydużej koszulce z białym orłem w koronie i wielkim napisem POLSKA prawie biegnie w moim kierunku.
- Dzień dobry pan! Jak się masz?- wita mnie najpierw po polsku, co sprawia mu widoczną trudność, ale i satysfakcję. - Witamy w Nowoczerkasku, stolicy Kozaków dońskich!- dodaje już po rosyjsku Konstanty, u którego zamierzam gościć parę dni. Kostia to człowiek, krótko mówiąc, nie z tej ziemi. Poznałem go na uniwersytecie w Rostowie, gdzie zbierałem materiały do pracy magisterskiej. Kostia studiował historię i kiedy tylko dowiedział się o moim pobycie na uczelni, natychmiast mnie odnalazł, by opowiedzieć o swoim kilkudniowym pobycie w Polsce sprzed paru lat i zapewnić o wielkiej miłości do mojego kraju. Potem chodził za mną jeszcze parę dni i wreszcie zaprosił do swojego miasta. Z definicji takich zaproszeń nie odrzucam, bo to zawsze okazja do poznania czegoś nowego, ale od początku dało się zauważyć, że gość jest nieco narwany. Kiedy tylko powiedziałem, że z przyjemnością przyjadę do Nowoczerkaska, to dopóki nie odwiedziłem Konstantego, dopóty prawie codziennie słuchałem, co tam będziemy robić. Z tego względu pojechałem do tego miasta nieco wcześniej niż planowałem pierwotnie, gdybym przesuwał tę wizytę na później mógłbym zwariować od wizji, jakie snuł Kostia. Jego radość z mojego przyjazdu była jak najbardziej szczera i uznał, że najlepiej ją zamanifestuje, wkładając polską koszulkę kupioną, jak sam się pochwalił, na lubelskiej starówce. Po krótkim spacerze z centrum trafiamy do parterowego, drewnianego domu, w którym Konstanty mieszka z babcią. Zostawiam tu rzeczy i wracamy „ na miasto”, ale zanim to zrobimy udaje mi się go namówić, żeby ściągnął już z siebie koszulkę wyglądającą jak polska flaga i ubrał się w coś mniej manifestującego sympatie narodowe. Wtedy też przyznaję, że jestem piekielnie głodny.
- No to ja cię zapraszam do najpopularniejszego lokalu w mieście!- wykrzykuje Kostia.
„ Najpopularniejszym lokalem w mieście” okazał się McDonald’s. Nie jestem jakoś szczególnie uprzedzony do fast-foodów. Zresztą byłem wówczas tak głodny, że było mi wszystko jedno, co i gdzie zjem. Chodzi o to, że do tej stołówki symbolizującej kapitalistyczny porządek zaprosił mnie I sekretarz nowoczerkaskiego komsomołu, bo taką funkcję pełni Kostia. Przewodniczący komunistycznej młodzieżówki siedzi pod złotymi łukami i zajada podwójnego hamburgera aż mu się uszy trzęsą, zapijając go coca- colą. To już nawet nie chichot historii, ale jej głośny nieopanowany śmiech aż do łez. Gdzieś między kotletem w bułce a frytkami naszła mnie myśl, że ten, kto wymyślił hasło: „ Lenin wiecznie żywy” skazał wodza rewolucji na piekielne męczarnie, a nie na wieczną chwałę. Przecież nie minęło jeszcze sto lat od październikowej rewolucji, a Lenin już musi patrzeć, jak nosiciele jego idei w kolejnych pokoleniach żywią się produktami „zgniłego kapitalizmu.” Chociaż trzeba przyznać, że wodzowi rewolucji w Nowoczerkasku oszczędzono tych widoków ponieważ pomnik Lenina z miasta usunięto. Wiele osób posiadających w domu święte obrazy przed popełnieniem grzechu zasłania je lub odwraca na drugą stronę. Może tak jest również w przypadku Konstantego? Kiedy Włodzimierz Iljicz nie świdruje go swoim zimnym wzrokiem, to i hamburger rodem z USA nie staje mu w gardle? No ale właściwie dlaczego Lenina nie ma w Nowoczerkasku skoro we wszystkich innych miejscach jest? Według Konstantego przyczyn usunięcia pomnika należy doszukiwać się w tym, że stolica Kozaków dońskich z definicji musi być niepokorna. Sam, jak twierdzi, w pięciu ósmych jest Kozakiem, więc to doskonale rozumie. Czyli jest Rosjaninem, Kozakiem i kocha Polskę. Na dodatek jest komunistą i… wyznawcą prawosławia ( zdeklarowany komunista!). Żeby było śmieszniej, warto dodać, że Kozacy, delikatnie mówiąc, nie przepadają za komunistami, podobnie jak nasz naród. Sprzeczności, które godzi w sobie Kostia, powoli rozsadzają mi głowę, ale słucham go dalej, bo jestem ciekaw, jak to jest z tymi Kozakami i trochę prowokuję mojego rozmówcę pytaniem: „To w dzisiejszych czasach żyją w ogóle jacyś Kozacy?”
- Bycie Kozakiem to tutaj bardzo ważna rzecz- rozpoczyna swoją opowieść Kostia. Ogólnie w rostowskim obwodzie etos kozacki to nie tylko kwestia historyczna, ale w Nowoczerkasku i okolicach ma także swój wymiar społeczny i polityczny. To jest po prostu wspólnota, nie jakaś sekta, grupa paramilitarna czy rekonstrukcyjna. Sami Kozacy czasami mówią wręcz o nacji, choć wiadomo, że to gruba przesada. Ale jest to odrębność chociaż nie wyróżnia się językiem, ani kolorem skóry, ani odzieniem noszonym na co dzień. Więc nora czym to polega? To jest tradycja, historia i kultura w jednym. Duma i siła! – kończy z ustami wypchanymi kotletem z wołowiny. Ale jest w tym wiele prawdy. Kozacy tutaj stanowią najliczniejszą grupę ( jest ich prawie pięćdziesiąt tysięcy) i nawet tworzą specjalne oddziały w rosyjskim wojsku. Dość powiedzieć, że w Nowoczerkasku funkcjonuje wojskowa szkoła kozacka. No bo jakże tak, żeby w stolicy nie było szkoły? Katedra polowa Kozaków dońskich też jest. I to nie byle jaka! Wychodzimy z McDonalda i od razu po naszej prawicy, na końcu ulicy widzimy potężną świątynię, jeden z największych soborów rosyjskich. Sobór Wniebowstąpienia Pańskiego w Nowoczerkasku to potężna i piękna katedra i zarazem symbol związków kozactwa z cerkwią prawosławną, nie wspominając już o tym, że jest to piękna wizytówka miasta. Świątynia została oddana do użytku w 1904 roku ( jej budowę rozpoczęto dziewięćdziesiąt lat wcześniej, ale liczne przestoje przeciągały oddanie projektu). I dziś, kiedy podchodzimy pod jej wysokie na ponad siedemdziesiąt metrów mury, odbija popołudniowe słońce w złotych kopułach. W jej otoczeniu stoją dwa ważne dla społeczności kozackiej pomniki. Pierwszy to monument Jermaka Timofiejewicza, bohatera Kozaków, słynnego zdobywcy, dla państwa moskiewskiego, Syberii. Jermak był atamanem kozackim, który pod koniec XVI wieku wyprawił się na wschód i dotarł aż w okolice koryta rzek Irtysz oraz Ob. Niestety, ataman zginął podczas jednej z potyczek z okolicznymi ludami, ale na stałe wpisał się w historię Rosji dzięki zdobyczy, która do dziś jest w posiadaniu Kremla i stanowi w ogromnej mierze o potędze terytorialnej Rosji. Nie wspominając już o bogactwach naturalnych, jakie kryje w sobie Syberia i z których Moskwa ochoczo korzysta. To dlatego postać Jermaka jest dla Kozaków dumą i główny plac swojej stolicy nazwali na jego cześć, poświęcając mu przy tym potężny monument. Pytam Konstantego, czy to ten pomnik zajął miejsce Lenina w Nowoczerkasku.
- Nie tam, gdzie kiedyś stał Lenin, stoi teraz inny ataman, Matwiej Płatow, który zasłużył się podczas kampanii napoleońskiej. Niektórzy historycy, ale tak między nami to głównie nasi, w sensie kozaccy, nazywają go wprost pogromcą Napoleona- mówi ni to z dumą, ni to z przekąsem Kostia. Zresztą on właśnie tutaj jest pochowany- dodaje, pokazując na sobór Wniebowstąpienia, w którego cieniu się skryliśmy. Potem przechodzimy na tyły świątyni, gdzie stoi rzeźba przedstawiająca matkę z synem trzymającym oficerską czapkę kozacką. Zanim zdążę podejść do pomnika i cokolwiek przeczytać, Kostia wyjaśnia:- To jest symbol pojednania między Kozakami białymi i czerwonymi, którzy walczyli po przeciwnych stronach w czasie wojny domowej. Ten pomnik to upamiętnienie tych, którzy wówczas zginęli i coś jakby zapewnienie, że Kozacy nigdy więcej nie będą przelewali bratniej krwi- mówi niczym wytrawny przewodnik
(…).

* I. Sokołowski, Spokojnie. To tylko Rosja, Kraków 2015, s.239-242.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tosca dnia Pią 20:56, 14 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:47, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Ciekawy fragment Tosco.

Tosca napisał:
li jest Rosjaninem, Kozakiem i kocha Polskę. Na dodatek jest komunistą i… wyznawcą prawosławia.


Niezwykła mieszanka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:52, 14 Wrz 2018    Temat postu:

Faktycznie, fragment ciekawy. A mieszanka... wybuchowa. Ale całkiem możliwe, że byłoby ciekawym doświadczeniem spotkać kogoś takiego Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:06, 16 Wrz 2018    Temat postu:

''Żon nie mieli ani kobiety żadnej między sobą nie cierpieli; a kiedy który został przekonany, że kędy za granicą miał sprawę z kobietą, tedy takowego do pala w kureniu, z którego był, za dekretem przywiązanego, póty tłukli polanami, to jest szczypami drew, póki go nie zabili, pokazując na pozór, jakoby czcili stan czystości; dla czego też nazywali się powszechnie mołojcami, to jest młodzieńcami, gdy w samej rzeczy prowadzili życie bestialskie, mażąc się jedni z drugimi grzechem sodomskim albo łącząc z bydlętami, na które sprośności, samej naturze obmierzłe, nie było żadnej kary, jakby uczynek z kobietą był plugawszy niż z kobyłą albo z krową.''


"Popis obyczajów za panowania Autusta III" - ksiadz Jędrzej Kitowicz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tosca
Kompan



Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 7989
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:15, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Znam to oskarżanie Kozaków o zoofilię i inne okropieństwa. Kombinujcie dalej na razie najbardziej skuteczni w obrzydzaniu mi Kozaków są Kostomorow i Gogol.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:23, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Tosca napisał:
Znam to oskarżanie Kozaków o zoofilię i inne okropieństwa. Kombinujcie dalej na razie najbardziej skuteczni w obrzydzaniu mi Kozaków są Kostomorow i Gogol.

Ha ha ha.
To akurat opis autora żyjącego w podobnych czasach. We wszystkim jest ziarno prawdy. Ale ksiadz był "Lachem", a Kozacy jemu współcześni podlegali pod Cesarstwo Rosyjskie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:40, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Wiedziecie, dziewczyny, jak to jest... Parafrazując Józefa Piłsudskiego: prawda jest jak d**a, każdy ma swoją. I pewnie tak właśnie wygląda przedstawianie pewnych grup społecznych przez inne grupy grupy, albo i przez nią [grupę] samą Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:10, 19 Wrz 2018    Temat postu:

Więc może dzisiaj ciekawostka o samym Zaporożu?

"Jeżeli na mapie Ukrainy będziemy śledzić bieg Dniepru ku Morzu Czarnemu, zobaczymy, że w pewnym miejscu [...], Dniepr raptownie, niemal o 90 stopni zmienia kierunek i płynie odtąd na południe. W miejscu tym powiem rzeka na trafia na skaliste podłoże, o które z hukiem rozbijają się jej fale. Przypomina to potężne, aczkolwiek niezbyt wysokie wodospady. To skaliste podłoże, ciągnąc się z północy na południe przez około 80 kilometrów, tworzy specjalne podwodne progi, w języku ruskim (dzisiejszym ukraińskim) zwane porohami. Porohy ogromnie utrudniały, a często nawet uniemożliwiały żeglugę po tej największej rzece Ukrainy. Za porohami Dniepr znowu zmienia kierunek [...].
Porohy dzieliły nie tylko Dniepr, ale cały kraj na dwie części. W czasach, w których zaczyna się nasze opowiadanie, czyli w XV wieku, na północ od nich, po oby stronach środkowego biegu rzeki, rozpościerała się lesista, wyżynna i stosunkowo ludna ziemia, gdy tymczasem na południe ciągnęły się wielkie, nizinne, pustynne obszary stepowe, zwane Niżem albo Zaporożem, to znaczy krajem za porohami Dniepru.
Na północ od Zaporoża leżało Wielkie Księstwo Litewskie, na południe - chanat krymski. W ciągu XIV i XV wieku Wielkie Księstwo Litewskie [...], rozciągnęło swe granice w drodze podboju daleko na południowy wschód, niemal do wybrzeży Morza Czarnego, obejmując również i Zaporoże. Tak więc nominalnie należało Zaporoże aż do 1569 roku do Litwy, faktycznie jednak był to typowy, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli nomansland - kraj niczyj. Ów kraj właśnie stał się kolebką Kozaczyzny ukrainnej.
W XV stuleciu i później Zaporoże było krajem dzikim, a wśród wysokich traw stepowych napotkać można było jedynie Tatarów, awanturników, łowców przygód czy też tzw. dobyczników. Nic więc dziwnego, że do terenów tych przylgnęła nazwa Dzikich Pól [...].
Była to kraina szczególnie przez naturę obdarzona. Obfitowała w bogactwa naturalne, rzeki [...] pełne były wszelkich gatunków ryb, nad rzekami przesiadywały tysięczne chmary wodnego ptactwa. W stepach znajdowało się mnóstwo najprzeróżniejszej zwierzyny oraz pszczół, którym trawy i kwiaty stepowe dostarczały obfitego pokarmu. Rzecz przeto jasna, że i miodu mógł tu człowiek znaleźć w bród. Jednym słowem była to kraina "mlekiem i miodem płynąca".
Ciągnęli więc od dawne do tej zmieni obiecanej, do jej terenów łowieckich, rybackich i bartniczych, zwanych uchodami, ludzie, których nazywano uchodnikami lub dobycznikami. W ciągu XV wieku liczba ich stale rosła. Nie był to jednak element osiadły. Uchodnicy zjawiali się na Niżu wiosną i aż do późnej jesieni korzystali z zaporoskiego rogu obfitości [...]. Na zimę wracali znowu na północ: do miast, wsi i osiedli, głównie do Kaniowa i Czerkas, skąd w większości pochodzi. Tam sprzedawali swą zdobycz i spędzali część jesieni oraz zimę, by znów wczesną wiosną wyruszyć z powrotem za porohy dnieprowe.
Na określenie tej właśnie koczowniczej ludności pojawia się w wieku XV termin "Kozacy", czyli ci, którzy w jakikolwiek sposób żyją ze stepu. Mianem tym ochrzcili dobyczników sąsiedzi Zaporoża - Tatarzy. Na razie termin ten nie oznaczał jeszcze pojęcia junak, chwat czy rozbójnik. Od ogródka Czerkasy, skąd pochodziło najwięcej owych dobyczników - Kozaków, zwano ich także Czerkasami."

Źródło: "Dzikie Pola w ogniu", Zbigniew Wójcik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ada
Kompan



Dołączył: 22 Cze 2017
Posty: 13135
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:20, 25 Wrz 2018    Temat postu:

Hmm? Zaporoże. Piękne i przerażajace jednocześnie.


Dodam, ze założycielem Siczy był przodek strasznego kniazia Jaremy - Dymitr "Bajda" Wiśniowiecki. Więc kto jak to, ale Jarema miał prawo uspokajać Kozaków.
Owszem szlachta nie była sprawiedliwa wobec Kozaków, ale nie tylko ona była wszystkiemu winna. Kozacka samowolka tworzyła problemy RON ze strony Turków. Zaporożcy grabili i drażnili Chana. Król niby obiecał coś robić, ale przymykał oko. Na mocy układu ze wschodnim sąsiadem po "Dymitriadach" RON i Rosja miały wspólnie wyruszyć na Turcję. Tylko najpierw trzeba było się przygotować i ustalić szczegóły. Ale Kozacy chcieli "juź, teraz, natychmiast". Książę Wisniowiecki chcąc zaspokoić rządzę Kozaków na krew i łupy chciał zorganizować wyprawę na Krym. Jednak nie wyszło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
EMockingbird
Kompan



Dołączył: 03 Wrz 2018
Posty: 1302
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:13, 23 Paź 2018    Temat postu:

No dobra, dziewczyny, nie mam pojęcia gdzie to wstawić... równie dobrze można tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.domogarov.unl.pl - FORUM Strona Główna -> Offtopic Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin